Dzień jak codzień ... niestety
 Oceń wpis
   
Następny "kwiatek" do tego ukraińskiego korzucha. Kierowca faktycznie przyjechał ale ... nie wjedzie w pole załadować się. Bajka, nie? Trzeba mu nosić arbuzy z pola na droge (za dodatkową opłatą). Można się rozsypać albo ... przyzwyczaić do takich "normalnych" trudności. Może następny załadunek arbuza przejdzie bezboleśnie. Oby.
Komentarze (1)
a arbuzy jeszcze w polu ...
 Oceń wpis
   
Przedpłata zrobiona, umowa podpisana, termin wysyłki dogadany, kierowcy podjechali, a tu ... nie ma arbuzów. Rosną jeszcze. KOSZMAR !!! Można czasem po prostu strzelać. Dopiero po interwencji u dyrektora jutro z samego rana będą ładować "moje" arbuzy. Jak tu dotrzymywać terminy? Jak ja ich nie wezmę to jest kolejka chetnych. Nie ma problemu. Po te super jest zawsze kolejka, a po te byle-jakie, byle-tanie nie ma. Mogę więc kupić te "waciane", ale czym wtedy będę odróżniał się od węgierskiego?
Komentarze (1)
normalny handel to KOSMOS
 Oceń wpis
   
Czasami po prostu ręce opadają. Nawet po 100% przedpłacie nie ma pewności, że towar wyjedzie. A to kierowcy nie chce się jechać, a to trudności obiektywne, a to tysiące innych powodów. Nie jest łatwo, lekko żyć. Powiem jednak szczerze, że opłaca robić się interesy na Ukrainie.
Komentarze (0)
trudne początki
 Oceń wpis
   

No to "wylądowałem" w Kijowie.

Co zrobic aby zarobic? To pytanie na pewno dręczy niejednego biznesmena. Powiem tylko tyle, że przez wiele lat pracując dla różnych polskich firm jako "najemnik" miałem możliwość przyjżenia sie handlowi ze wschodem. Teraz gdy juz stanąłem na na swoich własnych nogachj za wschodnią granicą należało tylko wykorzystać lata doświadczeń. Wbrew pozorom nie jest to takie proste. Zawsze łatwiej działa się na cudzy rachunek (mniejsze , lub prawie zerowe ryzyko). W handlu siedziałem prawie całe swoje życie zawodowe wiec ... do dzieła. Najpierw jako pośrednik tylko na ukraińskim rynku wewnętrznym, a teraz juz skala międzynarodowa. Tylko spokój i chęć zysku - jak mawiał mój ulubiony prezes jednej z firm. Tak więc siedzę i powoli rozwijam swój wlasny handlowy biznes. Pojawiają się klienci z Mołdawii, Białorusi, Czech, Włoch no i oczywiście z Polski. To właśnie z nimi robię większość obrotów. Tak naprawde to życiowa sytuacja zmusiła mnie do założenia tu własnej firmy ale ... nie żałuje. Jak mówią: małe ciasne ale WŁASNE !

Komentarze (1)
Najnowsze wpisy
2007-08-01 11:27 Dzień jak codzień ... niestety
2007-07-30 15:41 a arbuzy jeszcze w polu ...
2007-07-30 15:36 normalny handel to KOSMOS
2007-07-27 07:16 trudne początki
Najnowsze komentarze
2011-04-08 14:50
pozew:
Dzień jak codzień ... niestety
Współczuje takich problemów.
2011-04-08 14:33
pożyczki pozabankowe:
trudne początki
Mnie też zmusiła do założenia własnej firmy sytuacja życiowa. I udało się, Panu też życze[...]
2011-04-07 19:00
windykacja.:
a arbuzy jeszcze w polu ...
Współczuje, nigdy bym nie odważył się handlować na skale międzynarodową.
O mnie
jcent
po prostu Jacek
Kategorie
Ogólne
Archiwum
Rok 2007